Pokazywanie postów oznaczonych etykietą morze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą morze. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 czerwca 2015

Wakacje? tylko NIE w Polsce !

Z czym kojarzą się Wam wakacje ?
Dla mnie to typowo letnie miesiące, słońce i czas rodzinnej beztroski.


"Nie ważne gdzie, ważne że razem!"


I oczywiście zgadzam się z tym w 100%, ale ...



środa, 4 lutego 2015

WAKACJE 2015

Zeszłoroczne wakacje planowaliśmy już w listopadzie 2013 roku :P
W maju 2014 polecieliśmy na Rodos. Było przepięknie! choć drugi raz bałabym się zabrać Kornelię tak daleko...
Na kolejne więc wakacje w ciepłych krajach musimy poczekać. 
Najpierw niech podrośnie Nam dziecię :)


środa, 28 maja 2014

Nasze GRECKIE wakacje !

Wczoraj nad ranem szczęśliwie powróciliśmy do domu :)

Wakacje udały Nam się idealnie!
Pogoda była cudowna [rzec bym mogła, że nawet aż za gorąco momentami było :P ], hotel piękny, jedzenie i obsługa na najwyższym poziomie, widoki zapierały dech w piersiach, a sama wyspa - na każdym kroku zachwycała Nas swoją wyjątkowością ;)


Mimo tych wszystkich plusów, znalazły się również i mniej przyjemne sytuacje :(
Po pierwsze - okazało się, że Kornelia nie może jeździć autobusami !
Transfer z lotniska do hotelu i z hotelu do lotniska to był chyba najgorszy dla mnie czas, nie tylko na naszym urlopie, ale i w życiu!
Kornelia w chwilę po przekroczeniu progu autokaru zrobiła się biała jak ściana! Jej ciałko zrobiło się dziwnie chłodne, zaczęła pluć gęstą śliną, później wymiotować i praktycznie cały czas przeraźliwie płakała i krzyczała pokazując nam, że boli ją coś w klatce piersiowej, przewracając przy tym czerwonymi i zmęczonymi bólem oczkami, na wszystkie strony!
Mówię Wam - HORROR !
Wszystko przewidziałam, ale to, że moje dziecko może mieć chorobę lokomocyjną na dany środek komunikacji - do głowy by mi nie przyszło! :(
Nie mogę sobie darować, że naraziłam ją na takie cierpienia :(

No ale kto by pomyślał!? Od urodzenia jeździmy dużo autem i zawsze wszystko było i jest ok.
W samolocie też dziecko szczęśliwe i radosne!
Gdyby nie obowiązkowe zapinanie pasów na czas startu i lądowania [skrępowane ruchy to jak za karę ;) ], Kornelia nawet nam nie zamarudziła.
No ale nic. Stało się i się nie odstanie :(
Teraz już wiem przynajmniej, że autobusów musimy unikać jak ognia !

Po drugie - wizyta lekarza.
Niestety... Kornelia dostała alergii na SŁOŃCE !
Najwyraźniej, mimo tego iż smarowałam ją kilka razy dziennie kremem z filtrem 50, jej skóra nie była gotowa na tak dużą dawkę promieni słonecznych.
Najpierw miała delikatne krostki na szyjce i dekolcie, później już plamki i krosteczki były na całym ciele... Postanowiliśmy więc zamówić wizytę i grecki lekarz jednoznacznie stwierdził, że to alergia.
Ja to bym do tego słońca dorzuciła jeszcze zmianę wody i jedzenia. 
Mimo wszystko dla takiego maluszka, znalezienie się po kilku godzinach lotu w całkiem innym klimacie, jest bardzo szokujące.
Na szczęście kropelki na alergię, maść i syropek - szybko zadziałały i można powiedzieć, że następnego dnia było już lepiej :)
Dziś po alergii śladu nie ma :)
[bo w sumie to i słońca jako takiego brak ! przylecieliśmy do PL i zimno jak cholera :P 11 stopni mamy dziś! O_o ]

Tak więc poza tymi dwoma niezbyt miłymi incydentami - było bardzooooooooooooooo, bardzo przyjemnie :)
Lenistwo, obżarstwo, baseny, morze, plaża, opalanie, spacery, beztroska - coś czego ostatnimi czasy strasznie mi brakowało :)
I co najlepsze! Mimo tego iż głodu absolutnie nie czułam - bo NIESTETY jedliśmy praktycznie na okrągło [nawet na plaży mieliśmy swój bar all inclusive z przekąskami, owocami i piciem], wg wagi, NIC nie przytyłam !! :D
Chociaż tak na oko widzę, że jakieś 2 cm w brzuchu i tyłku to mi jednak doszło :P

Także gdybym miała drugi raz lecieć na wyspę Rodos, na pewno wybrałabym ten sam, pięciogwiazdkowy hotel - Mitsis Rodos Village w miejscowości Kiotari, ponownie wybrałabym miesiąc MAJ i po raz drugi poleciałabym właśnie na tydzień :)
Bo wg mnie to jest naprawdę wystarczająco długo na nic nie robienie, leżenie i pachnienie :P
[choć może byłoby inaczej gdybyśmy zwiedzali i jakoś bardziej aktywnie spędzali ten czas?]

No nic!
Nie ma co więcej gadać/ pisać... wystarczy popatrzeć na nasze zdjęcia żeby bez pamięci zakochać się w tym miejscu :)
[chociaż z ponad tysiąca ujęć naprawdę ciężko było wybrać te "kilka"!] :)))))
































A już w następnym poście znajdziecie nasze WAKACYJNE HITY ! :*

sobota, 24 maja 2014

Live from Rodos ;)

Kornelia śpi, Dawid poszedł na lunch a ja na balkonie, przy talerzu pełnym świeżych, schłodzonych owoców, piszę do Was prosto z wyspy Rodos <3
Btw! Po raz pierwszy dodaje post z telefonu ;P

Tak na szybko i na gorąco - dosłownie ;)

Wyspa Rodos jest po prostu cudowna!
Pełna wspaniałych i uśmiechniętych ludzi, unosząca w powietrzu boskie zapachy, kusząca rewelacyjnymi smakami i jeszcze piękniejszymi widokami ;)

Powiem Wam, że mogłabym tu spędzać całe wakacje, rok w rok, aż do końca życia.

Jeśli aktualnie zastanawiacie się gdzie spędzić urlop, hotel Mitsis Village***** w Kiotari to idealne wręcz miejsce dla rodzin z dziećmi ;)
My jesteśmy zachwyceni <3


środa, 21 sierpnia 2013

Wybrzeże... [part 2]

Dzień Drugi ...

18 sierpień - Nasza I rocznica Ślubu.

Zoo w Gdańsku. Molo i Monciak - Sopot.
Kornelia w Zoo miała mnóstwo radochy oglądając co rusz to inne zwierzątka.
Najbardziej spodobały się jej maleńkie surykatki. Nie mogliśmy jej oderwać od szyby, przez którą widziała owe zwierzątka.
W zoo były gofry i przejażdżka turystycznym busikiem.
Po zwierzakach przyszedł czas na Sopot. 
Wejście na Molo. Chwile odpoczynku na ławce. W tym czasie Kornelia smacznie spała w wózeczku.
Kiedy się obudziła poszliśmy na obiad.
I tu jakże miłe zaskoczenie! Trafiliśmy zupełnie przypadkiem na restaurację Pieprz, w której zjedliśmy takie pyszności, że wychwalić się nie mogłam i nadal nie mogę. 
Czas oczekiwania 45 minut, ale uwierzcie, warto było ! 
Nie tylko My zjedliśmy ze smakiem, bo i Kornelia równo z Nami wcinała grillowanego kurczaka przygryzając pieczonym ziemiaczkiem.
Kto będzie w Sopocie musi obowiązkowo tam wpaść ! Danie, które ja osobiście mogę polecić to grillowana pierść z kurczaka na szparagach [szparagi owinięte szynką parmeńską i zapieczone z mozzarellą - foto na Instagramie]. 
Dawid jadł BIG sznycla i był równie mocno usatysfakcjonowany. 
Druga sprawa, porcje tak ogromne, że ani ja, ani PT, nie zostawiliśmy pustego talerza.
Wspomnieć jeszcze muszę o lemoniadzie, bo choć piłam już wiele, to takiej jeszcze nigdy.
Na Moje oko: mięta, cytryna i miód... Pyszności ! 

Wieczorkiem, przed samą kąpielą, wybraliśmy się jeszcze na spacer po okolicy.
Kornelia bawiła się na trawce, a My okupowaliśmy ławeczkę ;)

Co tu wiele mówić?
Dzień był wyjątkowo udany. 
Po 20-tej, jak Nasze dzieciątko usnęło, uczciliśmy go lapmką szampana, oglądając romantyczną komedię...



































.................................

















I na koniec My, ze świadkami...
Rok temu :)
[18.08.2012 - Iława]