Od jakiegoś czasu pełno na blogach, forach oraz fanpejdżach o palących przyszłych matkach...
Ja chciałabym również zwrócić uwagę na brzuchatki z kieliszkiem w ręku!
Chociaż wydaje się to mało realne, to jednak możecie Mi wierzyć, że spotkałam się z tym nie raz i to niestety[!] nawet w "najbliższej rodzinie" [określenie 'rodzina' na potrzeby wpisu, ponieważ Ci ludzie rodziną już nie są].
Co wtedy robić, co mówić?
Jak zareagować?
Przyznam szczerze, że nóż się w kieszeni otwiera patrząc na takie pseudo mamuśki!
Wybaczcie, ale inaczej nie nazwę osoby, kobiety[!], która wiedząc o konsekwencjach palenia papierosów oraz picia alkoholu w ciąży - robi to i mało tego, jest z tego dumna!
Bo przecież, kto jej zabroni?
Jest dorosła, to jest jej problem...
Tyle, że właśnie to nie jest tylko JEJ problem, bo problemy to się dopiero zacząć mogą, jak jej maleństwo na świat przyjdzie!
I to wszystko przez nią. Przez jej głupotę!
Przez zachciankę.
Blisko spokreniona z Moim mężem osoba z uśmiechem na twarzy opowiadała o tym jak to popija sobie codziennie szklaneczkę piwka, tak na smaka.
Bo kiedyś, ktoś mądry zapewne jej powiedział, że zachcianki w ciąży trzeba zaspokajać...
Ale to nie wszystko! Czasem i na papieroska ochota przyjdzie! A bo niby dlaczego rezygnować 'z przyjemności'?
Przecież nikt nie widzi, pali po kryjomu...
NIKT NIE WIDZI!?
Więc jednak martwi się o to! Jednak ma uczucia! Szkoda tylko, że nie martwi się o swoje dziecko!
O te biedne maleństwo, które nie ma wpływu na postępowanie swojej 'matki' !
To maleństwo, które siedzi sobie ciuchutko, śpiąc, ssąć paluszka, kopiąc od czasu do czasu, nic niewinne, a od urodzenia skazane na uzależnienia !
Ale zaraz! Przecież skoro w ciąży się pije i pali, to przecież po porodzie nic się nie zmienia...
Jest jeszcze fajniej [czyt. gorzej!] !
Fajka 'w ryju' a maluch przy cycku! O ile szanowna mamusia ma ochotę karmić w ogóle!?
Do tego szklaneczka piwa, albo nawet dwie, bo przecież 'stan błogosławiony' już za nią...
To nic, że znowu wszystko do mleka przenika...
To nic, że uzależniamy Nasze dziecko od papierosów i alkoholu.
To nic, że hamujemy jego rozwój.
To nic...
Najważniejsze żeby nikt nie zobaczył...
Żeby 'broń Boże' opinia nie poleciała! Żeby na ulicy 'wyglądać' na najlepszą mamę na świecie.
Kochającą, troskliwą, taką co jeszcze krytykuje złe postępowanie innych... O tak! ...
A w domu!?
A w domu nikt nie widzi co się dzieje!
Jest fajka, jest wóda, ba! czasem są i narkotyki...
A dziecko patrzy i wdycha i smakuje... I czego później oczekiwać??
Abstynenta? Przeciwnika wyrobów tytoniowych?
Nie...
Niestety nie...
Chociaż na pewno są wyjątki, nie wątpie w to i mam ogromną nadzieję, że tak jest!
Jednak to i tak przykre...
Bardzo przykre! :(
A co z tym zrobić?
NIC...
Powiesz jedno słowo, a w obronie usłyszysz tysiąc...
Bzdurnych, wulgarnych... Bo cóż innego można powiedzieć w takim momencie?
Przyznać się do błędu?
Oj niee... Mało ludzi to potrafi... Za mało...
;(
