Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karmienie piersią. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karmienie piersią. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 sierpnia 2017

#WYPRAWKA - KARMIENIE PIERSIĄ

To jak ważne jest dla mnie KARMIENIE PIERSIĄ chyba już każdy wie ;)
Uważam, i już zawsze będę uważać, że nie ma nic lepszego dla nowonarodzonego dzieciątka niż MLEKO MATKI :) 
Dziś więc chciałabym pokazać Wam kilka, według mnie bardzo przydanych w rozpoczęciu tej "mlecznej drogi" rzeczy.


poniedziałek, 1 grudnia 2014

PIĘKNY BIUST vs CIĄŻA I KARMIENIE PIERSIĄ

Ostatnio coraz częściej słyszę pytanie, które bezpośrednio wiąże się z moim długim karmieniem piersią : 
"Nie boisz się, że Twoje piersi będą wisiały [o ile już nie wiszą!] do pępka?"

Hmm... 
Moja odpowiedź brzmi: "NIE" :)
[a tak na marginesie - ludzka troska nie zna granic, prawda? :) ]



niedziela, 24 sierpnia 2014

"MLECZARNIA"

Przeglądając Internety coraz częściej natykam się na dyskusje na temat długiego karmienia piersią...
Z reguły są to "wyśmiewawcze" teorie, w większości - wypowiadane przez MATKI ! O.o [?]
...
W związku z tym, że ja należę do grupy tych 'długo-karmiących', muszę dorzucić swoje 5 groszy.
[inaczej nie byłabym sobą!]

Od początku.
Kornelię karmię już [aż? dopiero?] 25 miesięcy.
I dzisiaj, z perspektywy czasu, mogę powiedzieć Wam, że nie były to miesiące przepełnione tylko i wyłącznie 'ohami i ahami' związanymi z KP.
Początek miałam bardzo ciężki.
Ze szpitala [po 48 h od narodzin] wróciłam do domu "bez mleka".
Jednak tak bardzo zależało mi na tym ażeby karmić Kornelię [wtedy mój plan minimum to było 6 miesięcy], że praktycznie całe dnie trzymałam ją przy piersi [mimo tego iż ból sutków mogłabym porównać do obtartych pięt, na które bez przerwy nakłada się nowe buty i idzie dalej!]. 
W końcu się udało :)
Bodajże czwartego dnia napłynęło mi do piersi mleko! :)
Kiedy obolałe sutki zaczęły powoli ustępować, problemem stały się masakryczne zastoje [nadmiar mleka w prawej piersi].
Ściąganie, okłady, ściąganie, okłady, ściąganie i tak w kółko.
Łzy z bólu leciały mi ciurkiem. Kto na własnej skórze przeżył 'zastój mleka' wie o czym teraz mówię! 
Nie raz przez zaciśnięte zęby krzyczałam, że "nie dam rady tak dłużej!"
..na szczęście jednak [głównie z pomocą mojej mamy] udało mi się przetrwać te najgorsze momenty i wszystko się unormowało :)

Kiedy Kornelia skończyła rok postanowiła od piersi 'odłączyć się' sama.
Pluła, odpychała, gryzła i co nie tylko.
To trwało około tydzień.
Ale, że przez ten czas sztucznego mleka nie wzięła do ust nawet kropli! zaczęłam ponownie walczyć o karmienie piersią.
I znowu - udało się! :)
Niestety nie udało mi się uratować mleka w obydwu piersiach, ponieważ już od początku lewa pierś produkowała strasznie mało pokarmu [być może dlatego, że moja lewa pierś jest wyraźnie mniejsza od prawej? nie wiem].
Tak więc odkąd Kornelia skończyła roczek, karmię ją tylko jedną, prawą piersią.
I to znowu nie było takie proste, ponieważ cały "ciężar" wykarmienia został przerzucony na jedną stronę.
Ból, zastoje, wszystko tak samo jak na początku...
Jakby tego było mało, po jakimś czasie zauważyłam, że zrobiła się większa asymetria niż była...
Jednak czy to jest tak bardzo ważne?
Przecież jestem matką a nie modelką TOPLES!
Najważniejsze, że ja czuje się 'piękna'. Najważniejsze, że czuje się spełniona i ważna, że potrafię wykarmić swoje dziecko, dać mu to co najpiękniejszego mogła dać światu matka natura! Karmienie piersią <3

I wstydem NIE JEST to, że matka "wystawia cycek" dwu czy trzy latkowi!
Wstydem jest to, że inna MATKA patrzy na to z obrzydzeniem i wcale nie kryje swojego oburzenia [zdarzają się przecież nawet wyzwiska!] 
'Wstydem' jest to, że kobiety rezygnują z karmienia piersią, bo ważniejszy jest wygląd, niezależność czy możliwość powrotu do nałogów.
Wstydem jest też to, że to właśnie matki szerzą PLOTKI o tym jakoby karmienie piersią nie miało wartości tuż po ukończeniu przez dziecko 6 miesiąca życia, a tuż po ukończonym roku produkcja mleka zmienia się w produkcję WODY ! O.o

I wiecie co?
Szkoda mi tych matek szukających miliona wymówek i usprawiedliwień na to, że [świadomie!] zakończyły karmienie piersią po kilku tygodniach przygody "z cyckiem" [o ile przygodę tę w ogóle rozpoczęły!].
Szkoda mi ich bo one chyba naprawdę nie wiedzą co straciły i czego nie dały swojemu dziecku :(
Dlaczego?
Ponieważ MLEKO MATKI to skarb! 
Skarb, o który powinna walczyć każda matka!
Tak! walczyć!
Bo jeśli przeczytałyście to co napisałam wyżej widzicie, że karmienia piersią nie wygra się na loterii.
[ostatni akapit nie tyczy się oczywiście kobiet, które chciały KP a nie otrzymały wsparcia bądź nie pozwoliło im na to zdrowie]






Ps. Dowodem na to, że dla MATKI nie ma rzeczy niemożliwych jest karmiąca piersią kobieta, która zaadoptowała niemowlę.

Ps2. Bardzo chciałabym karmić Kornelię do ukończenia przez nią 3 roku życia i mało tego!
jestem z powodu tej decyzji DUMNA ! :)
[edit: karmiłam prawie 4 lata, zabrakło Nam 4 tygodni!! <3 a decyzję o zakończeniu podjęłyśmy wspólnie :) ]

Ps3. Ciekawostką jest też to, że nawet 'niedożywiona' kobieta/matka w Afryce jest w stanie wyprodukować wartościowy pokarm dla swojego nowo narodzonego dziecka <3

Ps4. Zapraszam Was serdecznie do przeczytania wyjątkowego wywiadu z Magdą Karpieniamamą trójki dzieci, jedyną aktywną w Polsce Liderką międzynarodowej organizacji non – profit La Leche Leauge, światowego autorytetu w dziedzinie karmienia piersią: