Dzień Drugi ...
18 sierpień - Nasza I rocznica Ślubu.
Zoo w Gdańsku. Molo i Monciak - Sopot.
Kornelia w Zoo miała mnóstwo radochy oglądając co rusz to inne zwierzątka.
Najbardziej spodobały się jej maleńkie surykatki. Nie mogliśmy jej oderwać od szyby, przez którą widziała owe zwierzątka.
W zoo były gofry i przejażdżka turystycznym busikiem.
Po zwierzakach przyszedł czas na Sopot.
Wejście na Molo. Chwile odpoczynku na ławce. W tym czasie Kornelia smacznie spała w wózeczku.
Kiedy się obudziła poszliśmy na obiad.
I tu jakże miłe zaskoczenie! Trafiliśmy zupełnie przypadkiem na restaurację Pieprz, w której zjedliśmy takie pyszności, że wychwalić się nie mogłam i nadal nie mogę.
Czas oczekiwania 45 minut, ale uwierzcie, warto było !
Nie tylko My zjedliśmy ze smakiem, bo i Kornelia równo z Nami wcinała grillowanego kurczaka przygryzając pieczonym ziemiaczkiem.
Kto będzie w Sopocie musi obowiązkowo tam wpaść ! Danie, które ja osobiście mogę polecić to grillowana pierść z kurczaka na szparagach [szparagi owinięte szynką parmeńską i zapieczone z mozzarellą - foto na Instagramie].
Dawid jadł BIG sznycla i był równie mocno usatysfakcjonowany.
Druga sprawa, porcje tak ogromne, że ani ja, ani PT, nie zostawiliśmy pustego talerza.
Wspomnieć jeszcze muszę o lemoniadzie, bo choć piłam już wiele, to takiej jeszcze nigdy.
Na Moje oko: mięta, cytryna i miód... Pyszności !
Wieczorkiem, przed samą kąpielą, wybraliśmy się jeszcze na spacer po okolicy.
Kornelia bawiła się na trawce, a My okupowaliśmy ławeczkę ;)
Co tu wiele mówić?
Dzień był wyjątkowo udany.
Po 20-tej, jak Nasze dzieciątko usnęło, uczciliśmy go lapmką szampana, oglądając romantyczną komedię...
♥

