Kilka długich dni w łóżku, nieprzespane noce, brak możliwości komunikacji [zapalenie krtani] a do tego wszystkiego 'w gratisie' przeziębione, marudzące 24h/dobę, dziecko.
Przyznam szczerze, że dla dłuższej chwili ciszy i spokoju z ogromną ulgą wręczałam Kornelii jej własny, osobisty "niebieski tablecik" i pozwalałam grać w ulubione aplikacje.
I właśnie dziś o tych 'ulubionych aplikacjach' słów kilka...
