Dzisiaj na własnej skórze przekonałam się, że "fast food" to wcale nie jest takie szybkie i niezdrowe żarełko jakby się wydawało ... Dlaczego? A no bo ja lubię poprzeczkę w kuchni stawiać sobie wysoko i zamiast kupić gotowe do podgrzania buły i przyprawione już gotowe na patelnię burgery, zakupy zaczęłam od mąki, drożdży, mleka, eko-warzyw i sporego kawałka wołowiny...