A co u mnie? A u mnie 'cisza'...
Tak, przyznaję się bez bicia! święta Wielkiej Nocy nie wywołują we mnie aż tak ogromnych i pozytywnych emocji jak u innych.
Owszem. Dom posprzątałam, okna umyłam, świeże kwiaty w wazon wstawiłam, coś tam dobrego na pewno upichcę, jakieś drobiazgi dla Kornuśki na zajączka zakupiłam, ba! nawet sobie prezent zrobiłam :) ale nie przeżywam tego czasu jakoś szczególnie...
Być może nie dorosłam jeszcze do tak ważnego, w życiu chrześcijańskim, wydarzenia jakim jest zmartwychwstanie?
A może po prostu nadal tkwi we mnie dziecko, które tak bardzo kocha Boże Narodzenie, że każde inne święto nie jest już tak 'atrakcyjne'?
Nie wiem..?
Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie...
Jedyne co wiem na pewno to to, że w tym czasie jest mi wyjątkowo przykro...
Przykro, że nie mogę iść do konfesjonału i jak wszyscy "wygadać się", oczyścić z brudów życia codziennego...
Chociaż nie! mogę przecież! tyle, że nie dostanę rozgrzeszenia... jak jakiś potępieniec, jak człowiek z ogromnym, niewybaczalnym grzechem ...
Dlaczego?
Bo jestem po rozwodzie. Bo 'złamałam' jeden ze sakramentów świętych. Bo postanowiłam być szczęśliwa !
Taaaaaaaaaaaaa... Racja! to nie może być mi wybaczone! :/
A wiecie co jest najbardziej przykre?
Że "grzech" ten podobno zmywa kilka marnych 'stówek' [choć co do kwestii finansowej informacja nie jest potwierdzona!], kilka 'wywiadów' i 2-3 lata czekania na unieważnienie ślubu.
Rozwód kościelny i bach! Człowiek od ręki do kościoła przywrócony!
Uważam, że jest to cholernie niesprawiedliwe.
Śmiem nawet twierdzić, że skoro przebaczenie dostają mordercy, gwałciciele, pedofile [nawet Ci w sutannie!], to dlaczego mi nie może być 'za darmo' wybaczone ?
Wg Biblii/Boga wystarczy żałować za grzechy, wg Kościoła - trzeba mieć "czysto" w papierach !
Co to ma być w ogóle??
Nie rozumiem...
No nie rozumiem i nie zrozumiem nigdy! ;/
____________________________________________
Ale nic :)
Żeby nie było tak smutno będą i Moje inspiracje.
A dokładniej zdjęcia, które ostatnimi czasy wywołały uśmiech na mojej twarzy.
Przede wszystkim prostota, minimalizm i klasa sama w sobie :)
Bo właśnie taka według mnie powinna być WIELKANOC.
Radosna i kolorowa :)
[wszystkie zdjęcia znalezione w sieci - google.com]




