Od kilku dni trzymam Was w małej niepewności i ciszy, która jest związana z pewną wielką zmianą w naszym życiu :)
Choć wydawać by się mogło, że własna kuchnia to nic nadzwyczajnego, to jednak w naszym przypadku to spełnienie marzeń no i 100% niezależność :)
Dlaczego?
Ponieważ do tej pory 'rządziłam' w kuchni u mojej mamy...
Żeby ugotować obiad, upiec moją ukochaną pavlovą, zrobić sałatkę czy choćby napić się kawy po prostu schodziłam piętro niżej...
Ale już niedługo!
Za kilka tygodni nigdy więcej nie będzie takiej potrzeby <3

