Plusy 'el quatro' [czyt. L4 :P] zauważalne są gołym okiem.
Dla mnie następujące: zajadam się przepysznym obiadkiem, nie spędzając ani minuty w kuchni :) mam mniej sprzątania a i zdecydowanie więcej czasu dla siebie [ooo właśnie! czas na kolejną książkę! :)]
Plusów dla Kornelii jest 'ciutkę' więcej :)
Moje Danonki całe dnie praktycznie spędzają razem. Ja jestem tylko od karmienia [czyt. 'cycusia] i usypiania [drzemka poobiednia i wieczorny sen].
Kąpiel, spacery, zabawy, wygłupy i posiłki są, jak to Kornelia mówi, "z Dawidkiem" :)
Oj tak...
Tata w oczach Kornuśki to zdecydowanie super hiper- bohater :)
Codziennie zabiera córeczkę nad pobliski staw tylko po to ażeby wspólnie nakarmić małe kaczuszki.
Wczoraj uratował ptaszka, który [najprawdopodobniej] wypadł z gniazda.
Dzisiaj poszukał na ogrodzie czterolistnej koniczynki - oczywiście specjalnie dla córeczki.
Na śniadania pichci ulubioną jajecznicę, a po obiedzie pozwala na przeróżne słodkości :)
Ahhh... Piękna to miłość ♥♥♥
A ja?
A ja siedząc z boku i patrząc na nich, myślę sobie, że nic więcej do szczęścia mi nie potrzeba :):):)












