Ja to ja, ale Kornelia i jej 'niejedzenie' doprowadza mnie do białej gorączki nerwicowej :(
Każdego dnia zamartwiam się o to, że przez minimum 12 godzin jest w ciągłym ruchu i totalnie brak jej czasu na to żeby cokolwiek zjeść...
Normalnie powietrzem mogłaby żyć! no i ewentualnie czekoladą... bo to jest chyba jedyna rzecz, której nigdy nie odmówi...
Wszyscy mówią: "oj tam, nie martw się! najważniejsze, że pije".
Pije, okey. Ale na samej wodzie to trochę słabo, prawda ?
Więc korzystając z tego, że jej uwagę przyciągają kolorowe napoje, szklaneczki, słomeczki i te inne - w ciągu dnia przemycam jej pożywne i wartościowe koktajle, które oczywiście robię sama :) tak więc samo ZDROWIE jakby ktoś pytał [no może za wyjątkiem cukru, który czasem zdarza mi się dodać ;p]


















