sobota, 5 kwietnia 2014

Baby In The Air :)

Wielkimi krokami zbliża się maj, a w raz z nim, nasze upragnione wakacje w ciepłych krajach :)
Noooo :) i do tego Kornelia po raz pierwszy w swoim życiu będzie leciała samolotem!!!

Przyznam szczerze, że powoli mam już z tego powodu ogromnego stresa! 
W głębi duszy jednak wierzę, że moje dzieciątko doskonale da sobie radę, szczególnie ze zmianami ciśnienia.

No ale wracając do tematu...
Chciałabym zrobić sobie listę rzeczy obowiązkowych, czyli takich, których nie może zabraknąć podczas odprawy, no i w powietrzu :)


Mam nadzieję, że ułatwi Nam to nie tylko podróż, ale i samo przygotowanie się do niej.

  • WÓZEK
Niestety nasz Cadet w podróże za bardzo się nie nadaje... :/
Nie dość, że ciężki to jeszcze zajmuje dużo miejsca.
Trzeba było więc poszukać czegoś innego... no i oczywiście znalazłam! :)

Lekka [7,5 kg] i jednym gestem składająca się do wymiarów małej walizeczki, spacerówka, która w przeciwieństwie do popularnych „parasolek”, sprawdzi się nie tylko „w samolocie”. 
To wózek idealny nawet na długie codzienne wyprawy. Wszystkie jego koła są amortyzowane, a przednie - obrotowe, z możliwością blokady. Rozkładane na płasko oparcie umożliwia wygodne spanie podczas jazdy, a głęboka budka z okienkiem pozwala na zakrycie dziecka przed słońcem czy wiatrem.
Cóż... już od 'pierwszego wejrzenia' wiedziałam, że to właśnie FOLDING poleci z Nami na wakacje :)



  • CZASOUMILACZE
Tutaj muszę przyznać pierwsze co nasuwa mi się na myśl, to Kornelkowy tablet PlayTab firmy GoClever :)
Te przeróżne, kolorowe i wesołe aplikacje czasami ratują Nam życie.
Ostatnio sporo wyjeżdżaliśmy, więc wiem co mówię! ;)
Kornelia w domu praktycznie się nim nie bawi, więc w podróży jest to niemała atrakcja :)





Poza elektroniką, koniecznie zabrać musimy tradycyjnie kredki i kolorowanki.
Chociaż z tym różnie bywa...
Raz kolorowanie jest fajne, a raz 'bleee'... Przyznam Wam szczerze, że moje dziecko, od tradycyjnej kolorowanki, woli zamalowywać  promocyjne gazetki z biedronki czy żabki :P tyle, że nie kredkami a długopisem, o! co by wyraźnie widać było.
Coś mi się więc wydaje, że i 'gazetki' znajdą miejsce w naszym bagażu podręcznym ;)

Co jeszcze ?
Hmm! Zabawka ! Przytulanka znaczy :)
Ukochany Kubuś Puchatek :))) bez niego przecież ani rusz !

I na koniec - książka
I tu myślę, że najbardziej zainteresuje ją nowy, wcześniej nie widziany, egzemplarz.
Ostatnio właśnie zamówiłam kilka nowych pozycji do Naszej domowej biblioteczki, więc myślę, że na Rodos poleci z Nami "Mysi Domek. Sam i Julia", tak bardzo lubiany przez wszystkie mamy blogerki :)


  • 'COŚ NA ZĄB'
Rzecz jasna oczywista :) Jedzenie i picie musi być! 
Cycek maminy to jest jedyna rzecz, o której bankowo nie zapomnimy.
Także choćby nie wiem co się stało! dziecko me z głodu na pewno nie padnie ;)
Z resztą myślę sobie nawet, że cycuś to będzie najlepsze lekarstwo na zatkane uszka i ogólny niepokój towarzyszący całemu zamieszaniu ;)

Jeżeli o picie chodzi, to obowiązkowo polecieć z Nami musi termobutelka Pacific Baby.
Dla mnie - niezastąpiona!
Nieważne czy na dworze upał czy mróz, temperatura napoju zawsze jest taka sama :)
Zakup idealny, i na lata! :)
A co najważniejsze? Przyda się zawsze i wszędzie :)

[nasz aktualny ustnik to ten żółty dziubek na samym dole ;)] 




Jedzenie?
Tu myślę, że postawimy na suchy prowiant. 
Kilka godzin lotu chyba nie doprowadzi Nas do skrajnego wygłodzenia organizmu? :)
Kornelii na pewno zapakuję chrupeczki kukurydziane, jakąś czekoladkę [magnez rzecz ważna! :P], ulubione krakersiki, jogurt, lizaki z apteki oraz kanapkę z serkiem i szyneczką :)
Starczy?
Chyba taaaaak ;)


Dodatkowo:
  • PAMPERSY 
  • CHUSTECZKI NAWILŻANE
  • UBRANKO NA ZMIANĘ, JAKIŚ CIEPŁY SWETEREK CZY BLUZA [klimatyzacja w samolocie!]
  • KOCYK, PODUSIA
  • PARACETAMOL [różnie bywa!]
  • DOKUMENT TOŻSAMOŚCI [w naszym przypadku dowód osobisty :)]

A na sam koniec - WALIZKA ! [gdzieś to wszystko co wymieniłam pomieścić trzeba ;) ]
Na allegro, w całkiem dobrej cenie, upolowałam TRUNKISAURUS'A, którego również dopisuję do listy must have'ów ;)))
Walizka ma extra wygląd, jest leciutka, solidnie wykonana, bardzo pojemna [18 litrów!] a do tego spełnia jeszcze funkcję jeździka, co dla dzieci jest niewątpliwie ogromną frajdą :)
Wierzę, że Kornelia będzie miała dodatkową zabawę podczas odprawy i oczekiwania na lot :)




Nooo, a do tego wszystkiego przydałoby się jeszcze pierwszeństwo wejścia na pokład !
Mam nadzieję, że będzie Nam dane... ? :P


A Wy co jeszcze dorzucilibyście do tej listy?
A może macie jakieś sprawdzone sposoby na przyjemny lot z maluszkiem? :)
Będę wdzięczna za wszelkie sugestie :*

44 komentarze:

  1. Ksiazka raczej nie zda egzaminu :/. U Nas w rodzince brat Marka lata co chwile z dziewczynkami, gdy zabrali ksiazki i dziewczynki przegladaly, czytaly strasznie wymiotywaly i byly oslabione :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze! Pierwsze słyszę żeby książki miały aż taki zły wpływ... ;/

      Usuń
    2. Ja sama nie czytam, bo kilka razy zaczynałam i mnie mdliło :/ za duże ciśnienie..

      Usuń
    3. A ja książeczki polecam :)
      Mam 3 dzieci, latam samolotem kilka razy w roku, książeczki zawsze z nami są. Loty 3 godzinne lub krótsze.
      Sądzę, że musisz spakować to co Kornelka lubi najbardziej , czyli jakaś zabawka, książeczka , kolorowanka z kredkami. Sam tablet pewnie też by wystarczył. Wymioty i mdłości występują u osób, które mają problemy z błędnikiem, tak jak mój mąż. Nie cierpi latać :P Pewnie zdarzy się tak, że Kornelka zaśnie w samolocie, zanim przebrniecie przez procedury lotniskowe, to dziecko zwyczajnie się zmęczy. Nadmienię , ze latam zazwyczaj sama z 3 i daje radę ogarnąć ;) Dzieci mam w wieku 2, 5 do 6 lat
      Pozdrawiam Paulina

      Usuń
    4. Właśnie najbardziej boję się tych ewentualnych wymiotów :(
      Po cichu mam nadzieję, że będzie znosiła loty tam samo dobrze jak jej mama i tata ;)
      Dzięki za słowa otuchy!
      Pozdrawiamy ;***

      Usuń
    5. można mieć chorobę samolotową ???? kurcze ... nie słyszałam ....

      Usuń
  2. Dzieci i osoby starsze maja pierwszeństwo wejscia na pokład :) bynajmniej jak latalam z Mia tak było :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno to od linii zależy..? Ale ja i tak będę się domagać ;)

      Usuń
    2. też jak leciałam z Madzią to miałyśmy pierwszeństwo:)

      Usuń
    3. To zależy od linii,musisz koniecznie sprawdzić.Niektóre linie np. RYANAIR to chociaż byś. z 5 dzieci leciała pierwszej cię nie wpuszcza dopóki nie zapłacisz.Radzę sprawdzić jaki to przewoźnik bo biura podróży lubia używać tych tanich i najgorszych,więc nie bądź zaskoczona!! Pozdrowienia

      Usuń
    4. a nas właśnie bez opłaty za każdym razem RYANAIR wpuszczał z pierwszeństwem :)

      Usuń
    5. My też z Ryanair wychodziliśmy pierwsi. Tzn po osobach, które wykupiły pierwszeństwo.

      Usuń
    6. Kasiu Kasiu, nie che straszyc badz przysparzac ci zmarwien ale powiem ci jak to wyglada w naszym przypadku. Na wakacje wyruszamy regularnie ostatnie lata(Egipt, Chorwacja, Turcja, Grecja! :-)) Zawsze jeździmy ze znanym, renomowanym biurem( Itaka, Rainbow Tours) i o ile wakacje okazuja sie fantastyczne i jak najbardziej spełniające oczekiwani to obsługa lotu to zazwyczaj inna bajka. Po tych wszystkich wyjazdach jestem pewna ze nawet najbardziej uznane biura podrózy używają najtańszych przewoźników, czasmi sa to firmy o ktorych nikt w zyciu nie slyszal, wiem ze to kwestia kasy. Raczej nie spodziewaj sie luksusow podczas lotu, siedzenia sa zwykle przydzielane z gory, bedziesz miec szczesie jak wszyscy będziecie siedziec razem, nie ma mowy o wyborze miejsc, a ludzie sa bezlitosni, malo kto w dzisiejszych czasach ustąpi ci miejsca. Na zadnej z naszych wycieczek nie zdazylo sie zeby ktos przepuścił przodem rodziny z dziećmi :-( Co do Ryanaira to latam regularnie na trasie do Londynu i jak zyje nie widzialam zeby rodziny z dziecmi miały pierwszeństwo, wszyscy czekaj w kolejce nawet ci z niemowletami na rekach, co jest smutne. Radze ci spakowaćdo bagazu glownego co tylko sie da, mniejsze szanse ze ci to wyrzucą.Czasami trafisz na milego strażnika ale niektórzy potrafia byc upierdliwi. Lekarstwa spakuj do glownego, jest szansa ze ci wyrzuca jezeli nie sa to koniecznie potrzebne leki bo np jesteście chorzy. Uwazaj tez na jogurciki i inne drobnostki, lepeij wez suche i pakowane jedzenie , mniejsza szansa ze ci zabronia wnieść napoklad. Powodzienia i milego lotu!

      Usuń
    7. My też lecimy z zaufanym biurem, Rainbow Tours. Domyślam się że czasem nie ma zmiłuj, ale mimo tego wierzę, że nie będzie aż tak strasznie ;)
      Mam nadzieję, że to właśnie te pozytywne nastawienie trochę pomoże Nam przebrnąć przez odprawę i cały lot ;)

      Usuń
    8. Kasia jak lecicie z biurem podróży to będzie to lot czarterowany a nie regularne linie lotnicze. Na pewno nie będziecie mieli problemu z wejściem na pokład w takiej sytuacji:)

      Usuń
    9. Olu wejść wejdziemy :P ale w związku z tym, że to lot na wakacje, rodzin z dziećmi może być sporo, więc ciężko będzie 'wepchnąć się' na przód,,,

      Usuń
    10. hmmm jeśli chodzi o pierwszeństwo, u nas w zeszłym roku podczas lotu na Rodos wyglądało to tak, że byliśmy pierwsi przy odprawie ale już samo wejście do samolotu nie było zbyt ciekawe,ponieważ bardzo długo czekaliśmy na panów z obsługi żeby zabrali wózki i tym sposobem wchodziliśmy na samym końcu wraz z innymi rodzinami z dziećmi, których było b.dużo ;)

      Usuń
  3. Ale ta spacerowka super! Aż wpadłam na pomysł żeby ją kupic! Boska

    OdpowiedzUsuń
  4. pamiętam mój stres na lot z Madzią ale chyba to ja się bardziej denerwowałam niż ona :D o dziwo dość spokojnie wysiedziała no ale to była tylko godz ;) na zmiany ciśnienia zajadała żelki,co i rusz mi mówiła,że jej się uszka zatkały choć pewnie to z lekka na wyrost :p ale przed lotem ją na parę rzeczy uświadomiliśmy i pewnie stąd była spokojna; ) aaa my miałyśmy miejsce przy oknie więc i frajda większa zasłanianiem okna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak tak taaaak ;)
      Przy oknie obowiązkowo! Uwielbiam ;)

      Usuń
    2. Miejsca są przydzielane z góry i jest powiedziane ze akurat potraficie to przy oknie :-( A ludzie bywają wredni i nie zawsze ustapia miejsca matce z dzieckiem wierz mi!

      Usuń
    3. Dopytałam i u nas miejsc przypisanych ma nie być, a jedynie "kto pierwszy ten lepszy" ;)

      Usuń
  5. Z własnego doświadczenia napiszę, jedzenie jeżeli będziesz miała na kontroli to będą, albo chcieli abyś spróbowała, bądź całkowicie Ci je każą wyrzucić z bagażu podręcznego. Mi np. apap kazali wyrzucić, jak i kanapki. Dopiero na bezcłowym mogłam kupić co chciałam.
    Cycuś obowiązkowo podczas startowania i lądowania :)
    Chyba o niczym nie zapomniałaś :)
    Jeżeli chodzi o wejście na pokład to rodziny z dzieckiem maja pierwszeństwo, wtedy też możesz sobie wybrać miejsce, ale czasami jest tak, że masz wyznaczone miejsce i wtedy nie ma zmiłuj, chyba że ktoś się zlituje. Polecam siadać z tyłu samolotu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No liczę właśnie na to, że na odprawie będzie jakiś miły celnik, który nie weźmie Nas za terrorystów :P

      A co do miejsc to mam ogromną nadzieję, że uda się przy oknie :) choć akurat myślałam bardziej o ulokowaniu się z przodu samolotu, bo tam chyba najwięcej miejsca jest, o ile dobrze pamiętam? :)

      Usuń
    2. Na samym przodzie z tego co wiem a latam dosc czesto z malym dzieckiem nie wolno nie wiem dlaczego ale w 3 liniach jakimi lecielusmy pow to samo

      Usuń
  6. Miejsca jest tyle samo czy to z przodu czy z tyłu. Tylko przy wyjściach ewakuacyjnych pośrodku samolotu jest więcej miejsca

    OdpowiedzUsuń
  7. właśnie zastanawiamy się jaką parasolke kupić synkowi a tu proszę - idealna! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. przydatny post ;-) my lecimy w sierpniu na Krętę i to również będzie 1 lot Aleksa ;-) właśnie szukamy spacerówki, więc dzięki za sugestię, a ja jestem na etapie dowodu osobistego dla Aleksa, więc przygotowuję post. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. jakimi liniami lecicie? ja latam Lufthansa i tam dziecko zawsze cos dostaje, albo kredki i malowanke, podusie , maskotki zawsze cos ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakimi liniami będę wiedziała jutro ;)

      Usuń
    2. Lecieliśmy z nimi do Turcji i są to linie czarterowane, które nie latają na regularnych rejsach :) Miła obsługa i nie powinno być problemów z wniesieniem jedzenia na pokład choć z jogurtem bym nie ryzykowała. My lecąć z nimi do Turcji ( Wezyr) dostaliśmy kawę, kanapki i jakieś batony :)

      Usuń
    3. spróbuję, najwyżej wyrzucimy na odprawie :)
      ale dobrze wiedzieć, że te właśnie linie są w porządku :)

      ja zawsze latałam 'wizzarem', kilka razy tylko zdażyło mi się 'rajanerem', więc innych nie znam :P

      Usuń
  10. Ja tez tak mam jak czytam książki w samochodzie, pociągu, autobusie. Chociaż nie wszyscy , bo mój mąż, moj siostra im nic nie jest. Każdy jest inny :) a Świetny termiczny kubeczek ;*

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardo przydatny post Kasiu :-)! Pozdrawiamy i już teraz życzymy wspaniałego urlopu!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też już powoli zaczynam planować co ze sobą zabrać i jak zorganizować wakacje;) A ponieważ mój mąż uwielbia last minute, to wolę być przygotowana, a nie tak jak dwa lata temu w jeden wieczór się pakować i zapomnieć połowy rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej! Może przyda się przy planowaniu nasz wpis o dziecku w samolocie ;) http://kasai.eu/2014/dziecko-w-samolocie-cz-1 Mam nadzieje że skorzystasz i inne mamy też :). Choć przyznam się, że lotem czarterowym jeszcze nie lecieliśmy z Malwinką - liczę więc na Twoje uwagi po wakacjach :) Pozdrawiam i powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziękujemy ;)
      Dam znać na pewno ;)))

      Usuń
  14. Kasiu Ja jak latam to zawsze mam cukierki żeby uszek nie zatykało no i woda do picia :)
    plus dobry jest jeszcze ten no ta poduszka na kark nie pamietam jak to sie fachowo nazywa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wiem, wiem :)
      mamy to coś na szyjkę, ale powiem Ci, że Nelka nie lubi :/

      a zamiast cukierków u nas są lizaczki :))) :*

      Usuń

Dziękuje za Twój komentarz :)